Forum Klasy MICRO Strona Główna Forum Klasy MICRO


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: adriana
Pon Gru 12, 2011 5:52 pm
Austria 2012
Autor Wiadomość
grocek 
Duża Gaduła


Dołączył: 16 Sty 2007
Posty: 273
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Śro Wrz 07, 2011 4:22 pm   Austria 2012

Wiem, że sezon jeszcze się nie skończył, ale już trzeba pracować nad budżetem na następny. Wiecie może, gdzie dokładnie odbędą się MŚ (miejscowość, jezioro)?
Pozdrawiam.
 
 
     
jurij
Duża Gaduła
POL-79 BEAVER


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 162
Skąd: www.franta-franta.pl
Wysłany: Śro Wrz 14, 2011 11:09 am   

Hej,
Trochę szperania w necie i jest ;) ...nawet już roboczy NOR :) ale po kolei ;) ..
Mistrzostwa Świata klasy Micro 2012 mają się odbyć w terminie 20 - 25 sierpień 2012 (chyba, że się coś zmieni) w miejscowości Gmunden, Austria /mniej więcej w połowie drogi między Linz a Salzburg, jakieś 80km na wschód od Salzburga/.
Akwenem Mistrzostw Świata ma być Traunsee - jak pisze organizator na stronie to miejsce gdzie odbywają się także regaty RC 44 Championship Tour - więc można się spodziewać bardzo 'pro' podejścia organizatorów ;) .
Strona www o jeziorze, okolicy, noclegach itp - http://www.traunsee.at/en
Strona www klubu żeglarskiego, w którym odbywać się będzie cała impreza - http://www.uyct.at/
link do roboczej wersji Notice Of Race - http://microworlds2012.fi..._2012_draft.pdf
...
No a to wszystko generalnie dostępne pod adresem http://microworlds2012.wordpress.com/ :twisted:

BTW. Proponuję zorganizować zgrupowania nad jeziorem Żywieckim :mrgreen: - jedyne miejsce gdzie panują podobne specyficzne warunki wietrzne :mrgreen:

Pozdrawiam :twisted:
 
 
     
robert 
Duża Gaduła
mBank.pl POL 720



Dołączył: 29 Kwi 2007
Posty: 235
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Wrz 18, 2011 6:41 pm   

powiem tak: "jestem w szoku" i niezmiernie mile zaskoczony.
Znaczy ktoś wziął się do roboty i planuje imprezę na rok przed jej planowym startem. Szacunek i wielkie gratulacje ;)

Co do treningów na jeziorze żywieckim - moja załoga (nie muszę ich o to pytać) na pewno poprze ten wniosek :) :)
 
     
palacz 
Duża Gaduła
FREELANCE POL-25



Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 106
Skąd: hanysowo
Wysłany: Pon Wrz 19, 2011 8:24 pm   

Co do załogi to u mnie jak zwykle nic nie wiadomo, ale treningi na Żywieckim pasują mi jak ulał :-)
 
     
grocek 
Duża Gaduła


Dołączył: 16 Sty 2007
Posty: 273
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Wto Lip 31, 2012 6:49 pm   

Jeżeli ktoś chce polo z nadrukiem micro, takie jak miał na sobie Rafał w Duninowie, to proszę o szybki (do 3.08.) przelew na konto 92 1140 2004 0000 3202 5269 7092.
W tytule: jaka załoga, ilość, rozmiar i kolor (biały lub czarny). Możemy w Austrii wyglądać jak zespół.
Pozdrawiam.
 
 
     
Łukasz
Bywalec


Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 29
Skąd: Gdynia
Wysłany: Wto Sie 14, 2012 2:04 pm   

witam, jeśli ktoś sie wybiera na MS do Austrii a nie ma jeszcze załatwionego zakwaterowania to moze skorzysta z poniższego hotelu (nad samym jeziorem):

Fischer in der Wies
Fischerweg 20, 4813 AltmĂĽnster

Mam zrobioną tam rezerwacje od 19-25/08 (niestety nie moge jechac)- nocleg dla 3 osob pokój z kuchnia . za 475eur juz z podatkiem (cena nie zawiera wyżywienia). wiecej informacji pod nr 604568262

pozdr.Łukasz
 
     
wojtekz
Bywalec


Dołączył: 17 Sty 2007
Posty: 21
Skąd: 3miasto
Wysłany: Pon Sie 27, 2012 1:29 pm   

GRATULACJE!
 
     
spark550 
Bywalec


Dołączył: 06 Wrz 2007
Posty: 26
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Pon Sie 27, 2012 4:53 pm   

Gratulacje!

A dlaczego Robert Janiszewski zmienił załogę na Mistrzostwa Śwata?
 
     
spark550 
Bywalec


Dołączył: 06 Wrz 2007
Posty: 26
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Pon Sie 27, 2012 4:59 pm   

Gdzie można znaleźć szczegółwe wyniki mistrzostw w Austrii? Na oficalnej stroni widnieją tyk 3 wyścigi...
 
     
Rafał 
Ogromna Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2007
Posty: 471
Skąd: Klub Regatowy Łódź
Wysłany: Pon Sie 27, 2012 5:58 pm   

witam
oj działo się :mrgreen:
spektakularny remont łódki POL 290 przejdzie do historii
jeśli ktoś potrzebuje wyniki proszę o maila to wyślę skany generalki i Racera
rmoszczynski@oiler.pl
pozdrawiam

skiper
 
     
jurij
Duża Gaduła
POL-79 BEAVER


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 162
Skąd: www.franta-franta.pl
Wysłany: Pon Sie 27, 2012 10:50 pm   

no tak:) - Gratulacje dla Wszystkich za wyniki!!!
a propos remontu...to widziałem jedną fotkę gdzie w kokpicie grzecznie leżała szlifiera ;) ..gratuluje armatorowi i wszystkim pomocnikom szybkiej i skutecznej naprawy! :)
 
 
     
Rafał 
Ogromna Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2007
Posty: 471
Skąd: Klub Regatowy Łódź
Wysłany: Nie Wrz 02, 2012 10:35 pm   

u nas coś cisza a w świecie dużo się o nas mówi i pisze
Inżynier zebrał wszystkie materiały w jednym miejscu:)
można poczytać i podyskutować
http://www.sailforum.pl/viewtopic.php?t=14577
skiper
 
     
Rafał 
Ogromna Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2007
Posty: 471
Skąd: Klub Regatowy Łódź
Wysłany: Pon Wrz 03, 2012 12:43 am   

Małe podziękowania :cool:

Trochę filozoficznie z pokładu POL 125 Oiler Racing po MŚ w Austrii
Polska odniosła sukces! A dokładniej polskie załogi, które zdobyły łącznie 6 medali Mistrzostw Świata 2012 w austriackim Gmunden. Klasą samą dla siebie była załoga Piotra Ogrodnika z Grzegorzem Banaszczykiem i Pawłem Chorobą w składzie. Na nowym jachcie nie pozostawili cienia wątpliwości kto w tym roku zasłużył na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Równie skutecznie pływała załoga Piotra Tarnackiego wielokrotnego Mistrza Świata w składzie z Rafałem Beckerem i Krzysztofem Mongirdem zajmując drugie miejsce. Dywizja Racer i Cruser to kolejne cztery medale dla Białoczerwonych…
Ale nie o wynikach chciałem napisać, te wszyscy już znają. Polska odniosła sukces, my odnieśliśmy sukces, każdy z nas indywidualnie. Ale co to znaczy „odnieść sukces” z czego się ten sukces składa i najważniejsze komu go zawdzięczamy? Jak do tego doszło, że na 9 medali w narodowej francuskiej klasie Polacy zabrali aż 6?
Dzięki mojemu fantastycznemu Tacie jest w naszych rodzinnych archiwach amatorski film z letnich wakacji roku pańskiego 1978, gdzie mały Rafałek pierwszy raz w życiu próbuje pływać na żaglówce. Tata pokleił jakiś rozbity ślizgacz, mama uszyła z bawełny żagle a ja byłem szczęśliwy. I tak zostało do dzisiaj. Jak widzę łódkę na wodzie staje się innym człowiekiem. Tylko aby odnieść sukces nie wystarczy być innym. Trzeba do tego całej masy czynników, które na dodatek muszą spotkać się w jednym czasie i jednym miejscu. Miałem to szczęście, że trafiłem w swojej żeglarskiej przygodzie na fajne miejsce czyli bazę żeglarską Hufca Łódź Bałuty w Biskupicach nad zalewem włocławskim i równie fajnych i zakręconych Ludzi. Jak wiadomo „ słabe wiatry nie wychowują dzielnych żeglarzy”. Surowe harcerskie życie plus momentami bardzo trudny żeglugowo akwen włocławski odcisnęły na wielu biskupickich żeglarzach pozytywne piętno. Zawsze z otwartymi ustami, wypiekami na twarzy i w skupieniu słuchałem rozmów toczonych wieczorami w mesie przez moich starszych kolegów na temat nowych konstrukcji jachtów, rozwiązań takielunku, ciśnienia na grocie etc. Skrzętnie później wykorzystywałem tą wiedzę na wodzie w rywalizacji z kolegami. Jednym z nich był nie kto inny jak nasz nowo upieczony Mistrz Świata Grzegorz Banaszczyk. Wielu z nas, mam tu na myśli harcerzy z „nieprzetartego szlaku” traktowało żeglarstwo jako formę relaksu, odskoczni od dnia codziennego. Dla innych jak np. Gregora żeglarstwo stało się „chlebem powszednim” powiem więcej sensem życia!. Gregor nie jest łatwym w obyciu, przeciętnym, szarym obywatelem. Często trzeba rozbijać namiot przed szkutnią, aby dostać swój wymarzony JACHT. Ale jeśli już się go dostanie to ma się gwarancję, że najmniejszy detal, będzie nacechowany pasją, okupiony godzinami ciężkiej pracy, zlany hektolitrami potu a każda nawet najmniejsza płetwa sterowa jest tak precyzyjna, elegancka i dopieszczona niczym dobrze skrojony frak. Każda łódka ze szkutni Gregora jest jak ciąża. Rodzi się w organizacyjnych bulach ale, kiedy jacht opuszcza swoje miejsce narodzin Gregor ma niezmiennie minę ojca oddającego swoje dziecko w obce ręce. Trochę to wzruszające, trochę tak ma być ale zawsze we mnie i pewnie w wielu, budzi podziw i szacunek. Bez tego jednego jedynego elementu, czyli dobrze zrobionego, szybkiego jachtu nie osiągniemy sukcesu. Co jest najcenniejsze w doskonałych produktach Wind Yacht to fakt, że są w cenie wyposażone w nieograniczoną ilość roboczogodzin konsultacji. Pamiętam swój stan załamania nerwowego i frustracji w trakcie pierwszych biegów mistrzostw polski 2011, kiedy to moja nowa łódka nie miała ochoty pływać tak szybko jak bym chciał. Wystarczyły trzy godziny telefonicznej rozmowy z Gregorem i po drobnych, mogło by się zdawać, korektach łódka jak spławik wyskoczyła do przodu.
Ale aby powstał dobry , szybki jacht potrzebna jest jeszcze ręka a raczej „palec boży” inżyniera i nie mam tu na myśli tytułu naukowego! Inżynier to potocznie w nomenklaturze Gregora nie kto inny jak architekt, konstruktor, wizjoner, współpracownik, druga połowa doskonałego zespołu - Leszek Gonciarz. To co sobie obaj Panowie przedyskutują, przeliczą, uzgodnią Leszek ubiera w projekt i dodaje swoje indywidualne cechy. Niezależnie czy jest to jacht klasy Micro, żagle 500 czy duże morskie LG każdy można rozpoznać w natłoku konstrukcji i mnogości rozwiązań. Dla mnie to przepiękne urzeczywistnienie energii w ruchu. Taki projekt trafia do realizacji w postaci powycinanych puzzli, które Mistrz Szkutnictwa zamienia w najszybsze jachty na świecie. Można by rzec mamy już wszystko co potrzebne do sukcesu. Nic bardziej mylnego. Jedna z części składowych sukcesu ukryta jest głęboko na kaszubskiej wsi. Już samo otoczenie jezior, małych oczek wodnych, pagórków i dwujęzycznych tablic informacyjnych przyprawia o mocniejsze bicie serca. W przepięknej Kamienicy Królewskiej ukryta jest wytwórnia podstawy całego układu napędowego każdego jachtu czyli żagli. Stachu, bo tak się przedstawia odbierając telefon, a ja pozwalam sobie tak zwracać się do Mistrza, jest moim autorytetem i wsparciem w tym zakresie. Żaglownia Ocean Sails Stanisława Sawki jest w pozytywnym tego słowa znaczeniu monopolistą w klasie Micro. Zawsze cierpliwie każdemu tłumaczę i powtarzam, że jeśli marzy o sukcesach powinien zaufać doświadczeniu, statystykom, intuicji i kupić żagle, które same wygrywają. Problem w tym, że szybkie łódki równie szybko pływają w dobrą jak i złą stronę, ale to inna sprawa. Są to w mojej ocenie wyjątkowe żagle, tak jak wyjątkowym człowiekiem jest Stachu. Czuć w nich, wieloletnie doświadczenie wyniesione z tysięcy godzin spędzonych na jachtach klasy Micro w regatach. Wiedziałem, że Stachu jest Mistrzem Świata z przed kilku lat właśnie z Gmunden w Austrii. Zamawiając nowy komplet nie omieszkałem zapytać o receptę na sukces na tak trudnym jeziorze. Stachu raczej oszczędny w słowach, powiedział „dwa dni czytałem jezioro a później już tylko wygrywaliśmy”. Recepta prosta, nie omieszkałem się zastosować, wyszło nie najgorzej. Dla mnie, nie wiem jak innych, bezcenny jest spokój, który daje mi gwarancja doskonałych żagli. Jeśli coś nie idzie, łódka nie płynie, nie jest ostra, zbyt narowista nie szukam przyczyn w słabych żaglach staram się je tylko właściwie wytrymować. A one mi na to pozwalają!
Za łódkę trzeba zapłacić, za żagle trzeba zapłacić, za starty trzeba zapłacić. Wcześniej uzyskać akceptację na powyższą filozofię życia od żony, mamy, dziewczyny ( w przypadku dziewczyn trzeba odwrócić – z wyłączeniem Anetty). Szybka łódka, doskonałe żagle, zgoda rodziny to nie wszystko. Tak jak cały świat tak Micro świat oparty jest na ekonomii. Dobrze jak mamy w sobie pasję, chęć do działania i na nazwisko Rothschild. Jeśli nie musimy mieć dużo szczęścia aby trafić na swojej drodze na Filantropa, Mecenasa, pospolicie i nieładnie nazywanego sponsorem. Żeglarstwo to wyjątkowy, widowiskowy i medialny sport. Każdy żeglarz przedstawiając projekt sponsorski jest o tym święcie przekonany. Święcie przekonanych o tym, że tak nie jest, jest też 99% Firm do których wnioski te kierujemy. Napisałem „Filantrop” bo w mojej ocenie właśnie to słowo wierniej oddaje szlachetność poczynań naszych dobroczyńców. Sponsor oczekuje zwrotu pieniędzy zainwestowanych w dany projekt. Nasze projekty to oprócz typowej reklamy na burcie czy żaglu, raczej pewna życiowa postawa, filozofia zachowań, pewien unikalny prestiż dla Firmy, możliwość postawienia pucharu i powiedzenia innym – „czynię ludzi szczęśliwszymi”. Dla tego dbałość o wyniki jest tak istotna, ale istotniejsza jest dbałość o detale; czystą łódkę, ubraną załogę, nienaganną postawę, informację z trasy itp.
Reasumując każdy sukces składa się z wielu elementów, a brak choćby jednego, najmniejszego czyni tę doskonałą, mistrzowską maszynę tylko eleganckim meblem ogrodowym. Wywód ten pewnie jest zbyt emocjonalny, ale w obliczu tak dużego sukcesu nie znajduję innej formy podziękowania jak zwrócenie uwagi na Tych Wielkich w naszym otoczeniu.
Specjalne podziękowania dla rodziców, żony mojej Anny, Leszka Gonciarza, Gregora, Marka Kowalskiego Oilera, Stacha Sawki, Pączka z Mastu, Natalki, Krystka…

POL 125 Oiler Racing
Rafał Moszczyński Piotr Kułaga Grzegorz Puchacz
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 11