Forum Klasy MICRO Strona Główna Forum Klasy MICRO


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
VELUX 5 oceans
Autor Wiadomość
palacz 
Duża Gaduła
FREELANCE POL-25



Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 106
Skąd: hanysowo
Wysłany: Wto Paź 19, 2010 7:11 pm   VELUX 5 oceans

Gutek płynie w regatach VELUX 5 Oceans.
Wypadałoby podopingować kolegę.

Dosyć ciekawy materiał wyszperany przez Adę można obejrzeć na wodniacy.pl
3 mamy kciuki!
 
     
palacz 
Duża Gaduła
FREELANCE POL-25



Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 106
Skąd: hanysowo
Wysłany: Śro Paź 20, 2010 11:03 pm   

PS: można się również pościgać wirtualnie w tych regatach na virtualregatta.com.
Na długie jesienne wieczory jak znalazł.

Anka Konarzewska jest na pozycji 7141 na 31045 wirtualnych skipperów! Moja skromna osoba na pozycji 21151 :-)
 
     
adriana
Mała Gaduła



Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 94
Skąd: Giżycko
Wysłany: Czw Paź 21, 2010 10:14 am   

Niestety Ada spadła na 8213 pozycję.
 
 
     
palacz 
Duża Gaduła
FREELANCE POL-25



Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 106
Skąd: hanysowo
Wysłany: Czw Paź 21, 2010 11:49 am   

Gutek wysunął się na prowadzenie.
Wygląda na to że kurs na Azory wydaje. Tak trzymać!
 
     
palacz 
Duża Gaduła
FREELANCE POL-25



Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 106
Skąd: hanysowo
Wysłany: Czw Paź 21, 2010 5:39 pm   

Ostra walka między Gutkiem a "Le Pingouin" Brad'a Van Liew, na razie Brad stracił na jeździe bliżej brzegu i wrócił na kurs Gutka, który wyprzedza go o kilkanaści mil.

Gutek relacjonuje dla velux5oceans.com:

Cytat:

First two days without serious problems. After start I had to fix a lot of things on the boat because in my opinion it was not ready to go at all. I forgot my sleeping bag!!! Happily I am approaching the tropics and will be no need of it.
When I reached Cape Finisterre the wind increased a lot. I put a reef and changed the foresail for smaller. All went OK, Operon went forward with a lot more speed - 19 knots and I was speeding on it until sunset.Wind reached steady 26 knots. And now the boat is ok with the autopilot.
The Autohelm 7000 base is already used and I need a new one. Also my hyrogenerator was doing well, but not for a long time - a yoke got rolled like a sheet of paper and I can do nothing about it. For charging my batteries I will need diesel and tomorrow will make a calculation for how long I can go on my on-board supply. But the new genaker works as I planned - WOW!
About 1200 GMT the genaker halyard broke. I managed to catch the sail to the forepeak and avoided it to be "lost at sea". The whole action took me more than an hour. I made up a solent and went on it till morning. Then I undid the reef on main and wanted to hoist up spinnaker.
It turned out that it is unclipped from its "sock". The guys who were painting the logo unclipped it without telling anybody. So I lost next couple of hours fixing it and doing someone's other job. At least - success. Spinnaker went up!
The last thing left was climbing up the mast to fix the halyard that broke at night. I took my camera. Climbing went well, the repair either, I have it all recorded.
The worst surprise was that for about 5 minutes I really had to hang on the mast very strongly, because the boat was advancing on full sails and the autopilot lost control. It was wind on the nose and the very big heel. I felt like on a wild rodeo! After that boat regained its course and position upright. I went down very happy about fixing the halyard and that I am safe and sound.

Cheers,

GUTEK


co w wmiom tłumaczeniu wygląda tak:

Cytat:
Pierwsze dwa dni bez poważnych problemów. Po starcie musiałem naprawić mnóstwo rzeczy gdyż moim zdaniem jacht nie był wogóle gotów do drogi. Zapomniełem śpiwora!!! Szczęśliwie zbliżam się do tropików i nie będę go potrzebował.
Kiery osiągnąłem Cape Finisterre, wiatr mocno się wzmógł. Założyłem ref i zmieniłem foka na mniejszego. Wszystko poszło OK, Operon szedł do naprzód ze znacznie większą szybkością 19 węzłów i tak jechałem na tym do zachodu słońca. Wiatr osiągnął stabline 26 węzłów. I jacht dobrze zachowuje się na autopilocie.
Autohelm 7000 base jest już zużyty i potrzebuję nowego. Mój hyrogenerator teś dobrze sobie radził, lecz nie na długo - jarzmo skręciło się jak kartka papieru i nic na to nie mogę poradzić. Żeby naładować akumulatory będę potrzebował diesla i jutro policzę na jak długo wystarczy mój zapas paliwa. Nowy genaker działa jednak tak jak planowałem - WOW!
Około 1200 GMT strzelił fał genakera. Udało mi się złapać żagiel do forpiku i uniknąłem zostawienia go w morzu. Cała akcja zajęła ponad godzinę. Założyłem solenta i szedłem na nim do rana. Potem rozrefowałem grota i chciałem postawić spinakera.
Okazało się że jest odczepiony od swojej skarpety. Goście którzy malowali logo odczepili go nie mówiąc o tym nikomu. Więc straciłem następne parę godzin na jegop przypinanie i cudzą robotę. W końcu - sukces. Spinaker poszedł w górę!
Ostatnią rzeczą, która została do zrobienia pozostało wspięcie się na maszt żeby naprawić fał, który zerwał się nocą. Wziąłem kamerę. Wspinaczka poszła dobrze, naprawa również, mam to wszystko nagrane.
Najgorszą niespodzianką był fakt, że przez około 5 minut musiałem się bardzo mocno trzymać masztu, ponieważ jacht zasuwał na pełnych żaglach i autopilot stracił kontrolę. Wiało w mordę i przechył był bardzo duży. Czułem się jak na dzikim rodeo! Potem jacht odzyskał kurs i pion. Zszedłem na dół bardzo zadowolony z naprawy fału i z tego że jestem cały i zdrów.

Grzeczności,

GUTEK
 
     
palacz 
Duża Gaduła
FREELANCE POL-25



Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 106
Skąd: hanysowo
Wysłany: Pią Paź 22, 2010 10:08 am   

Dzisiaj Operon Racing płynie jako pierwszy w regatach VELUX 5 OCEANS. Potwierdzają to raporty z godziny 0600 i 1200 UTC. Za Polakiem plasują się kolejno Brad Van Liew (Le Pingouin, USA), Derek Hatfield (Active House, CAN), Chris Stanmore-Major (Spartan, GBR).Belg Christophe Bullenspo odbyciu skróconego rejsu kwalifikacyjnego nadal stoi w porcie w La Rochelle przygotowując jacht Five Oceans of Smiles do wyruszenia.
Zbigniew "Gutek" Gutkowski na pozycję lidera ciężko zapracował. Wybrał opcję zachodnią, która nie wszystkim wydawała się korzystna, ale dzięki tej decyzji wysunął się na prowadzenie. Teraz zarówno jego, jak i znajdującego się najbliżej Amerykanina czeka zmiana pogody. Anglik jest około 100 mil morskich za nimi.
"Teraz świeci słońce, ale na horyzoncie widzę już czarne, ołowiane chmury. Tam jest o 20 węzłów wiatru więcej niż tu, a dziś w szkwałach miałem już do 35 węzłów. Zaraz będę refował grota na drugi ref. W nocy nie spałem, jechałem cały czas powyżej 20 węzłów, ale powiedziałem sobie, że albo rybki, albo akwarium, no i jestem dzisiaj na prowadzeniu" - powiedział Gutek dziś rano.
Niestety w trakcie tego rodzaju wyścigu, nie będącego ani trochę rejsem turystycznym, awarie sprzętu przydarzają się znacznie częściej niż zwykle. A przygotowanie jachtu do drogi ma znaczenie dużo większe, bo wykonanie niektórych napraw samemu "w biegu" przypomina wchodzenie na dach pędzącego pociągu.
"Wczoraj wchodziłem na maszt. Zajęło mi to dwie godziny, musiałem wymienić urwany fał. Kiedy wchodziłem, nie było silnego wiatru, jakieś 20 węzłów, jacht szedł pod pełnymi żaglami. Ale kiedy znalazłem się już na górze, przyszła zmiana, łódka odjechała z kosmiczną prędkością, a jakiś czas później straciła na chwilę sterowność i stanęła do wiatru w przechyle około 50 stopni. Przez około pięć minut wisiałem na maszcie i walczyłem jak na rodeo żeby się przy nim utrzymać. Na szczęście samoster się nie rozłączył, jacht wrócił do normalnej pozycji, a ja wróciłem na dół cały i zadowolony że naprawiłem fał" - opowiadał Polak dziś rano przez telefon. "O samotności nawet nie myślę, nie odczuwam jej, roboty mam tyle, że zjadłem wczoraj cztery obiady" - dodał.
Prawdziwa wojna psychologiczna zaczyna toczyć się pomiędzy Polakiem a Amerykaninem, Bradem Van Liew. "Ostatnich kilka dni to pole minowe. Mogłem wszystko stracić i nie zyskać nic. Chris utknął - źle dla niego, dobrze dla mnie. Gutek jest zalewie kilka mil przede mną, ale to nie szkodzi, nie mogę tylko pozwolić, żeby zniknął mi z oczu. Pamiętacie film Top Gun i walkę Mavericka z Viperem? Viperchce go szybko załatwić, ale Maverick się nie daje. Więc Viper myśli: "Do diabła, ależ ten dzieciak jest dobry" - coś takiego właśnie odczuwam wobec Gutka. Zobaczyłem go teraz blisko i zapytałem sam siebie: "Skąd on się tu u licha wziął?". Ale jeżeli chce się ścigać naprawdę - proszę bardzo" - powiedział Brad dziś rano.
Dwaj liderzy mają przed sobą jeszcze około 5840 Mm do pokonania, zbliża się zmiana pogody więc wydarzyć się może wszystko. Trzymajmy kciuki, żeby wszyscy zawodnicy dotarli do Cape Town.

Żródło: velux50ceans.com
 
     
Robert.K 
Mała Gaduła


Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 40
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob Paź 23, 2010 11:25 pm   zajefajny filmik

http://www.velux5oceans.c...video-gutek/724


Zapraszam do kibicowania bo to nie piłka nożna, tylko prawdziwe żeglarstwo.

Pozdrawiam Robert Kresło
 
     
PAULO 
Bywalec
espresso POL-88


Dołączył: 15 Wrz 2010
Posty: 5
Skąd: OPOLE
Wysłany: Wto Lis 02, 2010 11:32 am   

Myślę że wszyscy śledzimy na bieżąco, jednak warto namawiać do kibicowania też osoby mniej związane z żeglarstwem. W ten sposób nie dopuścimy by wspaniałe zmagania GUTKA przeszły niezauważone ... patrząc na ilość relacji w Polskich mediach może tak się stać.

pozdrawiam Paweł Lubczański
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,072 sekundy. Zapytań do SQL: 10